Miłość do Bliskiego Wschodu

Aenean ligula mol stie viverra
12 maja 2014
Red. Ziemkiewicz kontra lemingowy świat
17 lutego 2019

Miłość do Bliskiego Wschodu




Jak wszystkim wiadomo właśnie my, jako Polacy i cały nasz kraj odnieśliśmy wielki sukces. Tu oczywiście każdy z nas chciałby usłyszeć o jakimś dużym kontrakcie, może jakimś wynalazku, ale sukcesem sportowym też pewnie nikt by nie pogardził. Niestety muszę Was zmartwić – nic z tych rzeczy się nie stało.

No, ale sukces był tylko czy nasz? Akurat, co do tego mam poważne wątpliwości. Chodzi o konferencję na temat bliskiego wschodu, która odbyła się w naszym kraju. Piszę „odbyła się”, dlatego że jak wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują to jeszcze pół roku temu nikt w Polsce nie wiedział, że takową konferencję organizujemy.

Na zjazd przyjechała 1/3 świata, bo tak wypada z rachunku. Tych liczących się i mogących powiedzieć coś na temat było znacznie mniej i dlatego media wychodziły z siebie żeby znaleźć pozytywne elementy. A było ich niestety bardzo mało.

Przede wszystkim z państw liczących się w regionie pojawili się tylko Amerykanie, Izraelczycy, przedstawiciele Egiptu i Jordanii oraz Arabii Saudyjskiej. Nihil novi sub sole jak to dawniej mówiono. Izrael z Saudami żyje dobrze prawie od początku swej państwowości, Jordania balansuje na linie i stara się żeby wszyscy byli zadowoleni. Egipt od czasu Camp David nie ma własnego zdania i nie chce się mieszać, więc w tej grupie państw trudno było o znalezienie sukcesu. No i właśnie z tego powodu tyle mówiono o pojawieniu się Kataru, który co prawda wspiera Hezbollah, ale też pośrednio Iran no i zauważono przedstawicieli Iraku, który faktycznie funkcjonuje, jako dominium Amerykańskie.

No, ale czas przejść do głównego dania, czyli bałaganu, jaki się narobił. Zaraz po tym jak wiadomość poszła w świat władze Iranu się na nas po prostu obraziły. Ja wiem, że teraz kochamy wszystkich, których kocha Ameryka, ale z Iranem sytuacja była specyficzna. Iran wraz z Turcją i Węgrami to w naszej historii ostatnich 200 lat kraje, które mimo niedoli, jakie spotykały Polskę nigdy nas nie zdradziły a Polacy w tych krajach cieszyli się bardzo pozytywną opinią. Pewnie z tego powodu do Iranu udał się wysoki urzędnik MSZ, aby wytłumaczyć Irańczykom, że ta konferencja nie jest przeciw nim. Jak się później okazało to łgał jak pies lub miał zerowe pojęcie o tym, co się dzieje, bo konferencja w istocie była o tym jak walczyć z Iranem. Udowodnił to premier Izraela robiąc klasyczny błąd pewnych siebie polityków - napisał prawdę w mediach społecznościowych.

Screenshot_2019-02-15

Czyli pisząc prawdę to straciliśmy życzliwe nam państwo a uzyskaliśmy?? Właściwie, co uzyskaliśmy w ramach tej konferencji? Po pierwsze zacna pani dziennikarka zakomunikowała wsze i wobec że żydzi walczyli z polskim reżimem i nazistowskim reżimem. Zdanie to jest symptomatyczne, bo jakoś zgrabnie wymanewrowano z niego Niemców. Żeby było jeszcze ciekawiej to zdanie to wypowiedziała jakaś flądra, którą na siłę wywleczono z zaplecza redakcji, ale bardzo profilowana dziennikarka. Nie muszę też dodawać, że ww. pani z przeprosinami się nie śpieszy. Innym wypadkiem przy pracy było kompletne zmarginalizowanie polskiego ministra spraw zagranicznych który podpierał ściany i czasami zabierano go do zrobienia okolicznościowego zdjęcia. Wydawał się on tak zagubiony jak góral na Oceanie Atlantyckim.

Innym wypadkiem przy pracy było kompletne zmarginalizowanie polskiego ministra spraw zagranicznych, który podpierał ściany i czasami zabierano go do zrobienia okolicznościowego zdjęcia. Wydawał się on tak zagubiona jak góral na Oceanie Atlantyckim.

Naszego premiera pominięto wymieniając delegacje składające kwiaty przy pomniku getta ( a tak właściwie to skąd się wzięła ta nagła moda na świętowanie wszystkiego, co żydowskie – tego nie wiem – podobne powstania na większą lub mnieszą skalę odbyły się w wielu polskich miastach).

Oczywiście Benjamin Netanjah wysmażył tekst, po którym musiał się tłumaczyć niestety wybrał formułę, która raczej nie będzie się dobrze sprzedawała, bowiem powiedział, że w swoim tekście mówił „o Polakach, nie o polskim narodzie ani państwie”. Czyli szef rządu Izraela do państwa polskiego nic nie ma, ale do samych Polaków już ma. Czy tak się zachowuje w gościach? Na dodatek ambasador Izraela normalnie kłamała mówiąc, że to kaczka dziennikarska, ale po paru godzinach tekst powtórzył rząd Izraela – Pani ambasador wyszła na głupa.

zaszła-horz

No dobrze, ale dociekliwi powiedzą, że w polityce niczego nie robi się za darmo i to jest prawda. Jest to część polityki PiS, które uzależnia swoje żyć albo nie żyć od amerykańskiego a co za tym idzie izraelskiego poparcia. Niestety w tym układzie jesteśmy zdani na rolę młodszego brata i wiele jeszcze dostaniemy batów nim naprawdę staniemy się w tym układzie partnerem. Pytanie czy ludzie to wytrzymają i czy wytrzyma PiS.

Na razie miało być zniesienie wiz – jakoś tego nie widać. Miał być sprzęt dla polskiej armii – jest, ale strasznie drogi. Taniej faktycznie sprzedają nam Niemcy. Miał być Fort Trup a na razie jest dużo dyskusji o Fort Trump – konkretów brak. Nasze wojska specjalne rzadko przebywają w kraju. Przeważnie są gdzieś na misji. To samo dotyczy naszych dwóch zabytkowych fregat. Jesteśmy komiwojażerem amerykańskiego gazu w Europie Środkowej, lecz jeszcze nikt realnie nie odpowiedział, jaka jest cena tego gazu – może tu warto by zacząć?

Fakt, że do tego układu dodajemy bardzo dużo i gramy bardzo ryzykownie – może przyszedłby czas na rzeczywiste efekty tej polityki, bo propaganda porównywalna z ekipą Gierka już nie wystarczy. Parę rakiet za duże pieniądze to nie bonifikata – to ochłapy z pańskiego stołu.




Advertisements
Advertisements

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *